Czy boisz się starości?

Najdroższy Scarface,
Pytasz mnie, czy boję się starości. Ja zapytam Ciebie, co rozumiesz przez ‚starość’.
Kobiety boją się zmarszczek, każdego siwego włosa wyrywają z przerażeniem, najmniejsze niedoskonałości są gotowe zatuszować z pomocą kosmetyczki – wszystko po to, by wciąż być atrakcyjną. Panowie z kolei boją się utracić swojej pozycji samca alfa – boją się, że nie będą już atrakcyjni dla kobiet, nie będą potrafili ich zadowolić i, o zgrozo, będą zdani na czyjąś pomoc. Wielu ludzi utożsamia starość z niedołęstwem, samotnością czy tragiczną sytuacją finansową. Boimy się, że stracimy szacunek innych i, co chyba najgorsze, niezależność. W czasach, kiedy dostęp do wiedzy jest nieograniczony, liczenie się ze zdaniem starców, niegdyś określanych mianem mędrców, jest co najmniej archaiczne.

Według mnie, takie podejście jest niezdrowe.
Drogie Panie, bądźmy ze sobą szczere – panowie nie zwracają uwagi na detale. Nie obchodzi ich to, że mamy troszkę więcej ciała tu czy tam. Głęboko w poważaniu mają nasz celulit, rozstępy, czy zmarszczki (ba, te ostatnie, zwłaszcza od ciągłego uśmiechu, uznają za urocze!). Mogłabym się założyć, że znaczna część nawet nie wie, co to są pajączki! Ich przyciąga uśmiech i wypięty biust – a pewności siebie wcale nie musimy tracić z wiekiem.
Panowie, Wy również nie macie czego się obawiać. W końcu zrozumiecie, że nie ilość, a jakość się liczy – mając doświadczenie, jak obchodzić się z kobietami oraz opanowanie, którego brakuje wielu młodzikom, wciąż będziecie niesamowicie atrakcyjni. Osobiście znam niejednego mężczyznę, który mnie pociąga swoją charyzmą, spokojem, pewnością siebie i mądrością bijącą z oczu, choć jest starszy ponad ćwierć wieku. Znam i takich, co w wieku ponad 60 wciąż potrafią zadbać o swój wygląd i kondycję, będąc obiektem pożądania niejednej kobiety.

A co ze strachem, przed niepełnosprawnością? To temat na zupełnie inne rozważania. Jasne, ludzie starsi są podatniejsi na wszelkie wypadki. Należy pamiętać jednak o tym, że nieszczęścia chodzą po ludziach, bynajmniej nie selekcjonując ich na podstawie wieku. Starość nie jest równoznaczna niedołęstwu!

Na zakończenie zostawiłam sobie samotność i upływający czas, bo na klawiaturę aż ciśnie mi się konkluzja – wszystko, co robimy w życiu, odbije się w przyszłości. Ważne jest nie tylko to, jakimi ludźmi się otaczamy, z kim się przyjaźnimy, kogo traktujemy jak wroga, ale również, czy potrafimy sobie odmówić kolejnego piwa na rzecz zasilenia konta oszczędnościowego.

Jesteśmy tylko ludźmi, żyjemy krótko. Strach przed śmiercią dotyka każdego – w mniejszym, czy większym stopniu. Jeśli nie będziemy tracić czasu na rozważanie o tym – życie wyda się być dłuższym.

Anastazjo, to oczywiste że boimy się starości, przemijania i utraty sił. W końcu starość to trailer do filmu o nazwie Śmierć. A wszyscy zgodnie, jak jeden niewierny mąż, boimy się kurewsko śmierci. Parafrazując Paulo Coelho- wszyscy umrzemy i nie istnieje żaden powód by żyć.

Osobiście jestem zdecydowanym przeciwnikiem śmierci i samego procesu umierania. Jeśli kiedyś będziecie zbierać petycję albo pieniądze na lek na nieśmiertelność, możecie na mnie liczyć.

Smutna prawda jest niestety taka, że cokolwiek robisz i jakkolwiek to robisz, jest to tylko zabijaniem czasu w oczekiwaniu na śmierć. Na ostateczny kop od życia prosto w twoją poobijaną twarz. Napisy końcowe i piosenkę z endingu. Która zbliża się jak rozliczanie PITu, nadchodzi i jest coraz wyraźniejsza, z każdym rokiem, miesiącem i dniem. Z każdym wyrwanym zębem, blizną i siwym włosem na skroni. Czujesz jej śmierdzący trupem oddech na karku? Zbliża się i nic na to nie poradzisz.

Co zabawne, ta świadomość że wszyscy zdechniemy i wszystko co kochamy też umrze, daje nam motywację. Bo jeśli wszystko jest tak bardzo ulotne, to należy się pośpieszyć. Ze spełnianiem swoich marzeń, planów i celów na liście TO DO.

Co oczywiste, kobiety boją się bardziej starości. W końcu uroda to ich największy atut i broń atomowa w świecie nadal rządzącym przez facetów. Kobiety boją się być brzydkie. Stąd te wszystkie kremy przeciwzmarszczkowe, przeciw starzeniu, przeciw śmierci. Stąd farbowanie włosów i wmawianie sobie, że siwizna nie istnieje wcale. Kobiety boją się utracić to wszystko, o co z takim uporem walczyły przez lata. O zgrabne nogi, idealne pośladki, zdrowe i długie włosy, gładką cerę i paznokcie wielkości szponów. O ciała, które latami rzeźbiły na siłowni z fantazją godną Michała Anioła. O seksowne sukienki, w które wciskały się na przekór rozmiarowi na metce. O to wszystko, co czyniło je kobietami w oczach mężczyzn oraz i ich samych.

Faceci są o wiele bardziej pogodzeni ze swoim parszywym losem. A może po prostu mamy bardziej wyjebane? My starzejemy się znacznie lepiej i godniej. My zmarszczki i blizny nosimy jak medale. Z dumą. Kobiety boją się tego, bardziej niż rozstępów i celulitu. Siwy facet wygląda jak George Clooney. Brodaty jak mędrzec.
A siwa, stara kobieta, wygląda jak Baba Jaga, jak średniowieczna wiedźma.

Stary facet to dojrzały facet, a przykłady takie jak Pilch, Allen czy Bukowski tylko potwierdzają to, że kobiety pociąga w nas dojrzałość i doświadczenie.

Śmierć i całe te pudrowanie starości, to najlepszy biznes na świecie. Żyła złota którą bez litości wykorzystują firmy i koncerny. Korporacje zarabiają miliardy, na waszym strachu przed jeszcze jedną zmarszczką mimiczną, strachu przed tym że będziecie starzy i będziecie wtedy wyglądać…staro. Podobno przeciwieństwem życia nie jest śmierć, a starość. Moment w którym zwyczajnie nie mamy siły by zrobić cokolwiek. Wejście po schodach zamienia się w wyzwanie, a seks jest już tylko odległym wspomnieniem dni minionych. Gdy nasze ciało wygląda jak pomarszczona gąbka i wstydzimy się rozbierać do naga nawet sami przed lustrem. Gdy nasz wzrok i słuch przestają działać jak dawniej, a nasi przyjaciele w większości są już martwi. Gdy jedyna rzecz na jaką jeszcze czekamy, to własny pogrzeb.

Zarabiają też na tym wszelkie możliwe religie. Wiedząc jak bardzo się boicie umierania, dają wam swoje ubezpieczenie, polisę na wypadek tego, że jednak kiedyś może umrzecie. Obiecują nam góry cudzego złota. Tylko jakoś jeszcze nikt nigdy nie wrócił, by potwierdzić ich teorię. Nie bójcie się dzieci, podobno w Niebie jest internet.

Ale wszystko, co zmniejsza wasz strach przed śmiercią, jest czymś dobrym. Potrzebujemy tego. Inaczej byśmy zwariowali, bo świadomość tego jak szybko umieramy i przemijamy, jest zbyt ostateczna dla większości ludzkiej populacji. Wolicie o tym nie myśleć? Zapełniacie swoje umysły błahymi sprawami i rzeczami które nie mają większego znaczenia. Bo co niby znaczy wasza osoba w porównaniu do absolutu kosmosu i wieczności? Jesteś tylko pyłem który zamieni się w proch za kilka, naście lub dziesiąt lat. To wszystko kiedyś pierdolnie jak muzułański tir w przechodniów.

A za sto lat wszyscy jak tu stoimy, będziemy już martwi. Ja, ty, twoi ukochani i rodzice i dzieci i twój pies. Wszyscy będziemy trupami. Więc jaki jest tego wszystkiego sens? Chyba nie ma go wcale. Ale sensem samym w sobie jest szukanie sensu. To chyba ma sens?

Bo życie to tylko pajęczyna wspomnień i emocji, chwil tak ulotnych i kruchych, że ledwo nadążamy z zapamiętywaniem ich. Docenianiem tego co nam się przydarzyło. Życie jest krótkie jak mrugnięcie okiem. Nie mrugaj. Wstrzymaj oddech. I żyj. Walcz ze śmiercią każdego dnia i wygrywaj. Sukcesem jest to, że znowu wstałeś. Że jesteś. Nadal oddychasz, choć robisz to z coraz większym trudem, choć boli i boisz się mocno, tego co nadejdzie i nadejść może. Zamknij oczy, policz do trzech i zagryź wargi. A potem po prostu żyj, napluj śmierci w twarz.
Nie bójmy się starości bo i tak ona nadejdzie. Żyjmy. Bo czy mamy jakiś inny wybór?

0 comments